czwartek, 2 lutego 2012

Misie SFI-sie

"Sprawiaj innym radość a zobaczysz wtedy że radość naprawdę cieszy "

I w związku z moim radosnym nastawieniem do życia, wzięło mnie na pieczenie ciastek :) Ale nie byle jakich ciasteczek :) W mojej małej główce pełnej pomysłów zrodził się tym razem pomysł na ciasteczka dla SFI-informatyków :)

Zaczęło się od odbierania telefonu z rękami w cieście - bo Małgosia ma swoją sekretarkę co zawsze potrzyma telefon. A potem już było coraz radośniej - nocne zabawy w kuchni :) Mało brakowało a wyruszyłabym do Tesco na Ruczaj po margarynę o 3 w nocy :) A wszystko za sprawą najlepszych  pod słońcem współlokatorów, którzy postanowili poświęcić się dla dobra ludzkości i przetestować ciasteczka.  Wymagało to od nich naprawdę wielkiego poświęcenia i odwagi. Dlatego też  testowali ciasteczka pod każdym względem :) A wszystko dla dobra ludzkości !!
 A tak wyglądały wesołe Misie SFI-sie, które sprawiły tyle radości. Nawet zły pan portier nie mógł się oprzeć ich urokowi i dzięki ich cudownym własnościom zostałam ułaskawiaczem pana portiera: )

I jak tu go nie schrupać.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz