"Nie warto żyć normalnie - trzeba żyć esktremalnie"
Kochane Nieznanowice - na prawo pole, na lewo pole a po środku Basia z uśmiechem od ucha do ucha :) Takiej niedzieli potrzebowałam - tysiące przygód, myśli niespokojnych, słów wypowiedzianych, uśmiechów odwzajemnionych, kilometrów przebytych :)
Taka wyżerka była - makaron z rosołem, i kurczak i ciasto i to w towarzystwie przystojniachy Michała.
Odwiedziny u babci były, imieniny u dziadka też. A na koniec dnia tylko babski wieczór filmowy - Małgoś informatyk i jej niecodzienne sposoby rozwiązywania problemów z niedziałającym filmem :)
A rano trzeba było wstać - pobudka o 5 rano - nawet kury tak wcześnie nie wstają a co dopiero Małgosia śpioch pierwszej klasy :) A na miły początek dnia - pozytywna jazda z nieznanowickimi strażakami :)
Mistrzu, Misztrzu - ciasto i spaghetti bez Ciebie nie smakuje tak samo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz