poniedziałek, 19 marca 2012

Makaron z rosołem czyli nieznanowickie zdobywanie szczytów rowerem

"Nie warto żyć normalnie - trzeba żyć esktremalnie"

Kochane Nieznanowice - na prawo pole, na lewo pole a po środku Basia z uśmiechem od ucha do ucha :) Takiej niedzieli potrzebowałam - tysiące przygód, myśli niespokojnych, słów wypowiedzianych, uśmiechów odwzajemnionych, kilometrów przebytych :)

Taka wyżerka była - makaron z rosołem, i kurczak i ciasto i to w towarzystwie przystojniachy Michała.
A po obiadku było to co misie lubią najbardziej - rowery :) U - a - ha - rowery dwa :) Słońce, wiatr, rzeczka, ekstremalna jazda po błocie i kałużach, zdobywanie najwyższej góry Nieznanowic - tyle szczęścia że nie ogarniam. 

Odwiedziny u babci były, imieniny u dziadka też. A na koniec dnia tylko babski wieczór filmowy - Małgoś informatyk i jej niecodzienne sposoby rozwiązywania problemów z niedziałającym filmem :) 
A rano trzeba było wstać - pobudka o 5 rano - nawet kury tak wcześnie nie wstają a co dopiero Małgosia śpioch pierwszej klasy :) A na miły początek dnia - pozytywna jazda z nieznanowickimi strażakami  :) 
Mistrzu, Misztrzu - ciasto i spaghetti bez Ciebie nie smakuje tak samo.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz