"Im piękniejsze ideały, tym większa chęć do życia - tym większa chęć zaangażowania się w życie czyli chęć poświęcenia. Prawdziwy idealista potrafi szafować swoim życiem. Nie broni go, ale raczej rozdaje. Nie mierzy go latami ale wartością ideałów, którym służy"
Deszcz, wiatr, zmęczenie, niewyspanie. 44 km marszu połączone z modlitwą, rozmowami, ciszą i ekstremalnymi warunkami. Nasza ekipa - Ela, Szczupak, Mąciorki i reszta geodetów.
Od 30 km nasze rozmowy umilkły. Potrzeba wyciszenia, może ze zmęczenia, a może po prostu chcieliśmy poczuć własną samotność. Ostatnie kilometry - zamiast zespołu, staliśmy się indywidualnymi jednostkami - ale łączyło nas jedno - IDEALIZM.
Stacje Drogi Krzyżowej zaczynają nabierać głębokiego sensu. Czujesz co mógł czuć Jezus. Ty niesiesz tylko plecak - On niósł Krzyż, Ciebie smaga deszcz i wiatr - Jego biczowali, Ty potknąłeś się i upadłeś na błoto - On trzy razu upadł na kamienie, Ty masz lekki odcisk - Jego ciało to wielka rana. Dopiero gdy poczujesz fizycznie - zrozumiesz jak wielkie było to poświęcenie.
Ostatnie 5 kilometrów - walka ze słabościami. Idę bo jak stanę, to nie ruszę.